☀︎ 𝑈𝑅𝐿𝑂𝑃 do 6.09 ✈︎

Żyła kiedyś kobieta, uśmiechnięta i sprawiająca wrażenie zadowolonej z życia. Kobieta od dawna nosiła w kieszeni cudze oczekiwania.
Kiedy tam trafiły — sama nie wiedziała. Nauczyła się z nimi żyć, jakby były jej częścią
Były małe, gładkie i łatwe do przeoczenia, więc wkładała je odruchowo — obok kluczy, paragonów i drobnych na szybkie decyzje.
Z czasem kieszeń zrobiła się ciężka. Kobieta chodziła lekko pochylona, jakby stale czegoś szukała na ziemi.
Gdy ktoś ją pytał, czy wszystko w porządku, uśmiechała się i mówiła, że tak.
Przecież kieszeń to nie plecak. Przecież każdy coś nosi.
Oczekiwania miały różne kształty. Jedne były okrągłe i ciepłe — te od bliskich.
Inne ostre i kanciaste, zostawiały ślady na palcach.
Były też takie, które udawały troskę, choć w środku miały pośpiech.
Najtrudniejsze były te, których nikt już nie pamiętał.
Zostały w kieszeni na dłużej, bo nie było komu ich oddać
Kobieta nauczyła się układać je tak, żeby nie przeszkadzały.
Stała się w tym bardzo dobra. Pewnego dnia kieszeń pękła.
Nie z hukiem. Cicho. Ja k pęka coś, co było długo nadwyrężane, ale nikt nie pytał, czy jeszcze wytrzyma.
Oczekiwania wysypały się na chodnik i potoczyły w różne strony.
Niektóre ktoś podniósł. Inne rozpłynęły się w powietrzu.
Kobieta stała chwilę bez ruchu. Z rękami pustymi i dziwnie lekkimi.
Pierwszy raz od dawna poczuła, że niczego nie musi pilnować.
Zamiast szyć kieszeń, usiadła na ławce.
I pozwoliła sobie sprawdzić, co zostaje, kiedy nie ma już czego nosić.
A Ty? Jakie cudze oczekiwania wciąż trzymasz w swojej kieszeni?

Siadamy do stołu i narzekamy na zupę. Ta sama zupa byłaby cudem dla kogoś głodnego.
Ale my nie jesteśmy głodni. My jesteśmy wybredni.
Wracamy do pustego mieszkania i przeklinamy samotność.
To samo mieszkanie byłoby rajem dla kogoś bezdomnego.
Ale my nie jesteśmy bezdomni.
Jesteśmy nienasyceni.
Patrzymy w lustro i widzimy niedoskonałości.
To samo ciało byłoby cudem dla kogoś chorego.
Ale my nie jesteśmy chorzy.
My jesteśmy ślepi
Ślepi na to, co mamy. Głusi na własne szczęście.
Nieczuli na codzienny cud istnienia.
Bo zawsze wydaje nam się, że szczęście jest gdzie indziej.
W innych rękach.
W innym miejscu. W innym życiu
A ono jest tutaj.
W twojej szafie pełnej ubrań, na które "nie masz co włożyć"
W twoim telefonie pełnym kontaktów, do których – nie masz do kogo zadzwonić.
W twoim dniu pełnym spraw, na które nie masz czasu
Przestań szukać szczęścia tam, gdzie go nie zgubiłeś.
Przestań marzyć o życiu kogoś innego.
Przestań wierzyć, że gdyby tylko coś się zmieniło, byłoby lepiej.
Po prostu otwórz oczy. I zobacz, ile masz. Zanim życie ci przypomni, jak mało potrzebujesz
Otwórz oczy. Zanim będzie za późno. Bo może się okazać, że twoje za mało to czyjeś wszystko.
♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥
Była (trudno mi pisać w tej formie) jak słońce. Tam gdzie się pojawiła było jakby cieplej. Zarażała optymizmem i uśmiechem. A przy tym była dla mnie wzorem skromności i pracowitości. Niedościgłym wzorem. Kochała ludzi i to dawało jej energię do działania. Potrafiła dotrzeć głęboko do serca każdego - dzieci, młodzieży, dorosłych, starszych, kobiet i mężczyzn i tych co są tymi którymi chcą być. Każdy czuł się przy niej ważny, przyjęty, akceptowany. Taki anioł światłości. To nie tak miało być Kasieńko. Rok temu zapytałaś, czy umiem zatrzymać czas. Ja nie umiem, ale Ty w piątek zatrzymałaś czas wielu ludziom - czas na refleksję nad kruchością naszego życia
❤︎❤︎❤︎❤︎❤︎❤︎❤︎❤︎❤︎❤︎❤︎❤︎❤︎❤︎❤︎
KOCHAM CIĘ MOJA BRATNIA DUSZYCZKO!!
❤︎❤︎❤︎❤︎❤︎❤︎❤︎❤︎❤︎❤︎❤︎❤︎❤︎❤︎
– Tęsknię za Tobą tak bardzo, że czasem aż boli. – Wiem. Widzę każdy Twój oddech i każdą łzę, której nie chcesz pokazać światu. – Boję się, że kiedyś Cię zapomnę. – Nie zapomnisz. Moje miejsce jest w Tobie – w Twoim śmiechu, w Twoich gestach, w spojrzeniu, które masz w oczach, gdy patrzysz w lustro – Ale tu jest tak pusto bez Ciebie
– Pusto tylko z pozoru. Jestem przy Tobie bardziej, niż myślisz. W ciszy, którą czujesz, jest moje „kocham”.
W wietrze, który porusza firanką, jest mój dotyk – Chciałabym Cię przytulić, jeszcze raz… – Przytulasz mnie za każdym razem, gdy myślisz o mnie ciepło. Nie zniknęłam. Zmieniłem tylko drogę, którą do Ciebie wracam. Miłość nie zna granic. A serca nigdy się nie rozstają .

Będzie mi brakowało Twojej radości, ciepła i rozmów. Spotkań kiedy znienacka wpadałaś do Oleśnicy. Na zawsze w moim serduszku Moja Piękna Duszo❤︎❤︎❤︎