Mając za skrzydła w dół przygiętą gałąź 

mając za szczudła strugi krwi z nadgarstków 
widzą drzwi świata uchylone w całość 
miasto i korab zmieszczone w naparstku. 

Ci własną dłonią otworzyli księgę, 
a ktoś z litością zawarł im powieki. 

Trzymaj pod ręką sznur, brzytwę i leki. 
Już twarde fale biją pod okrętem.