Temat: Powody uzasadniające dyscyplinę w klasie szkolnej. 



Mariusz Ilczuk
Pedagogika
Wczesnoszkolna i Przedszkolna
Mgr rok 2


Każdy nauczyciel marzy by mieć klasę, na którą nie będzie skarg w pokoju nauczycielskim, z którą bez problemu można wybrać się na wycieczkę i z którą można płynnie przeprowadzić lekcje. Jednakże mówimy tutaj o dzieciach, a jak powszechnie wiadomo dzieci zaskakują nas na każdym kroku swoim zachowaniem. Zachowania dzieci zależą od tego jak wychowywani są w domu i od ich indywidualnych cech charakteru.
W szkole występuje przymus. Zgadzam się, że każda osoba przebywająca w szkole jest tak naprawdę nim objęta. Nauczyciele, uczniowie, dyrektor.  Przymusu w szkole nie da się pokonać. Wydaje mi się, że dzieci są straszone szkołą przez rodziców, dziadków i stąd bierze się w dzieciach poczucie, że są do czegoś zmuszane.  Nauczyciele też odczuwają presję ze strony dyrekcji, kuratorium, rodziców. Nie da się tego uniknąć. Zgadzam się, że przymus w szkole ma wpływ na motywację do uczenia się dzieci. Słusznie uznano, że nie można prowadzić szkoły bez przymusu bo wpłynęłoby to źle na funkcjonowanie jednostki.  Dzieci pod przymusem będą starały się go unikać  a nie angażować na lekcjach. Niestety dostając nową klasę, my jako nauczyciele nie mamy wpływu na to jakie dzieci znajdą się pod naszymi skrzydłami. . Nie możemy w żaden sposób przeprowadzić selekcji , podzielić ich na grupy, które będą choćby do siebie podobne. Dostajemy nową klasę i musimy sobie z nią poradzić – zrobić wszystko aby dzieci z chęcią  codziennie wchodziły do sali i  abyśmy my nie odczuwali strachu przed rozpoczęciem każdej lekcji. Zatem czy aby nasze lekcje odbywały się tak jak to zaplanujemy potrzebna jest dyscyplina? Zgadzam się w zupełności, iż naszym dziadkom , rodzicom dyscyplina kojarzy się ze strachem, być może nawet przemocą fizyczną jak i psychiczną. Mnie samemu to słowo kojarzy się z wojskiem, dorosłymi mężczyznami, którzy mają władzę nad swoimi podopiecznymi. Sam jestem nauczycielem w szkole i wiem, że zasady i porządek w sali powinny obowiązywać. Najtrudniej jest nauczycielom, którzy dopiero zaczynają swoją karierę zawodową. Zaczynając pracę  zaraz po studiach z „suchą teorią” są zdezorientowani i zaskoczeni tym, że nie wygląda to tak jak powinno. Zatem sięgają po dyscyplinę. Jak wynika z książki, nauczycieli dzielimy na tych, dla których  pewien problem pojawiający się w pracy  z dziećmi jest błachostką  a dla niektórych totalną zagładą. Myślę, że wiele zależy od indywidualnych cech charakteru danego nauczyciela. Każdy postrzega daną sytuację  inaczej  i inaczej reagują na nią. Ciężko jest zmienić nagle swoje podejście, nastawienie i charakter zaczynając pracę w szkole. Nauczyciel jest przede wszystkim po to aby uczyć dzieci. Nie warto zaś wchodzić do sali ze złym nastawieniem, że trzeba zdyscyplinować swoją klasę i jako cel postawić sobie ciszę  w sali. Jaki byłby więc sens chodzenia do szkoły? Myślę, że im więcej dyscypliny użyjemy w stronę grupy, tym więcej będzie się pojawiać zachowań dysfunkcyjnych. Sądzę, że nauczyciel powinien w prosty i przejrzysty sposób wytłumaczyć dzieciom zasady i czemu mają one służyć.  Nauczyciel oczywiście też powinien stosować się do ustalonych zasad, np. obiecując przyniesienie na następną lekcję sprawdzonych klasówek, przynosi je po tygodniu to pokazuje dzieciom brak samodyscypliny. A gdzie tu mówić o dyscyplinowaniu dzieci, skoro sam nie jest wobec dzieci uczciwy. Jeżeli regulamin mówi, że nie wolno jeść i pić na lekcjach, a na biurku nauczyciela stygnie już druga kawa, to nie dziwmy się uczniowi, który przez całe zajęcia żuje gumę. Sądzę, że bardzo dużą rolę w życiu klasy odgrywa pierwsze wrażenie nauczyciela na dzieciach. Zatem nauczyciel powinien być jak rodzic – surowy i kochający. Absolutnie nie można doprowadzić do tego, żeby dzieci bały się nauczyciela. Dzieci nie są w stanie niczego się nauczyć w strachu. Zgadzam się z tym, że dyscyplina nie powinna być postrzegana jako cel ale jako środek. Dyscyplina jest ważna ale nie najważniejsza. Nie chodzi o to aby straszyć dzieci i mieć nad nimi władzę, ale o to by znały zasady i je przestrzegały. Należy uporządkować swoją pracę i prowadzić do sukcesu ucznia i nauczyciela.  Jeżeli uczeń będzie świadomy tego, że przestrzeganie reguł pomoże mu w opanowaniu materiału  i szybszym, efektownym uczeniu się, nauka stanie się dla niego przyjemnością. Dzieci trzeba obserwować podczas zajęć, ponieważ brak kontroli może powodować zakłócenia a co za tym idzie -  dezorganizację pracy. Nauczyciel powinien znać najróżniejsze techniki nauczania. Nie tylko siedzenie w ławce i spisywanie z tablicy lecz powinien umieć zaciekawić dzieci do takiego stopnia, że nie będą chciały wyjść z sali. W pełni zgadzam się z tym, że nauczyciel powinien postarać się poznać swoją klasę i wtedy dostosować techniki pracy. W tak ciężkiej pracy nie chodzi o to aby podporządkować uczniów sobie ale ich do siebie zjednać. Wydaje mi się, że jeżeli nauczyciel tak zorganizuje zajęcia żeby uczniowie nie mieli czasu na zbędne rozmowy to z powodzeniem uniknie konfliktów. Wielu sytuacji można uniknąć, jak np. stawianie uczniom niesprawiedliwych ocen,  wystawianie na środek klasy, upokarzanie.

              Praca nauczyciela jest niezwykle ważnym i trudnym zawodem. Ale najważniejszym celem naszej pracy jest nauczyć wychowanków bycia dobrym, uczciwym człowiekiem.  Często będąc dorosłym nie zdajemy sobie sprawy z tego ile wysiłku i cierpliwości włożyli w nasze wychowanie nasi nauczyciele, a dziś powinniśmy im szczerze za to podziękować. Może i nasza praca zostanie kiedyś doceniona.