Miałam ci ja kiedyś chomiki. To były dżungarskie chomiki - czyli takie małe, z szarymi plamkami. Słodkie! Jeden był mój, a drugi mojej siostry. Bardzo lubiłyśmy nasze chomiki. A co ważne - one też się nawzajem bardzo lubiły. Cieszyłyśmy się- przynajmniej jeden drugiego nie zagryzie -myślałyśmy. Jeszcze bardziej się ciszyłyśmy, gdy się okazło, że jest to pani-chomik i pan-chomik. Hura! Będą wiec mogły mieć dzieciątka-chomiczki! Nasz entuzjazm związany z ewentualnymi maleństwami nie trwał długo. Za pierwszym razem jeszcze było dobrze - miały tylko 6 dzieciaczków. Ale potem, to już była przesada, raz 9, potm znów 8! Pan-chomik nie wytrzymał presji i pierwszy odszedł z tego padołu. A pani-chomik chyba nie mogła zneść samotności i też nas pozniej opuściła.
Dlatego dobrze, że teraz mogę mieć wirtualnego chomika.Bo to generalnie miłe i kochane zwierzaczki są;)
ps. jesli chodzi o potomstwo, to prosze się nie martwić. zawsze je rozdawałyśmy, trafiały do znajomych czy sklepów zoo.