Wkurza mnie fakt, że kupe kancelarii pseudoprawnych zeruje na niewiedzy ludzkiej i wyłudza kasę na bezczela pod pozorem walki z piractwem. Zamiast wyciągać kasiurę od nastolatków czy też nieświadomych rodziców poszliby sobie na budowę autostrad i może pomachali trochę łopatą - byłby z nich jakiś pożytek.

 

Dobre artykuły:

http://wyborcza.pl/1,75480,11162174,Siec_w_sieci.html?as=1&startsz=x

http://www.emetro.pl/emetro/1,85648,10379493,Antypiracki_biznes_rozkwita.html

http://antyweb.pl/zmasowana-akcja-przeciwko-piractwu-w-polsce-placisz-albo-trafiasz-do-sadu/

 

A tutaj wreszcie ktos madry sie wypowiada:

http://olgierd.bblog.pl/wpis,jeszcze;o;wezwaniach;wysylanych;przez;hapro;media,45761.html

 

A największy śmiech wzbudza ich prośba w mailu o podanie danych osobowych ;-)

Za ściąganie książek, muzyki, filmów mogą naskoczyć... (trzeba tylko uważać, czy nie udostępnia się innym - a jeśli to robicie, róbcie z głową... są odpowiednie programy, które ukryją wasz numer IP ..... sugeruję popatrzyć na TOR Project). Oczywiście zawsze da się wyśledzić.... ale koszt tego w takim wypadku jest zbyt duży, a szkodliwość czynu zbyt niska.

Nielegalne jest posiadanie gier i oprogramowania.... tu każdy niech ściąga na własne ryzyko...